Mindfulness to bardziej jakościowe relacje


Dzisiejszy świat, w którym komunikujemy się właściwie wszędzie poprzez narzędzia wirtualne- randkujemy poprzez aplikacje, spotykamy się na face-time-ie i negocjujemy sprawy biznesowe na zoom-ie - to świat w którym coraz trudniej o jakościowe relacje.
Dwa lata globalnej pandemii zrewolucjonizowały i zakorzeniły w nas ten "nowy normalny" standard.
Nikogo nie dziwi trener personalny online, zajęcia grupowe online czy zakupy online.
I szczerze- mnie też to nie dziwi- jest dużo wygodniej, świat stał się jakby dużo mniejszy i bardziej przystępny! Możemy załatwić mnóstwo spraw bez wychodzenia z domu, stania w korkach, kolejkach i straty jakże cennego czasu! Big fan here:)
Ciemną stroną tego nowego porządku świata są nasze relacje…. A właściwie ich jakość….a może bardziej pasowałoby powiedzieć nijakość.
Relacje międzyludzkie to nie tylko wymiana informacji, to też emocje, które towarzyszą spotkaniu, energia, cała sfera komunikacji niewerbalnej, kontakt wzrokowy….. (spróbuj patrzyć w oczy swojemu rozmówcy na Zoomie….duuu! )
Komunikowanie się z drugim człowiekiem to wymagająca sztuka, w zależności od tego co nas łączy, ile dzieli, jaki mamy stosunek do rozmówcy, jakie uprzedzenia wnosimy do rozmowy, jak różne stanowiska i wartości prezentujemy, jak odmienne zdanie mamy na jakiś temat, jaka zależność i hierarchia jest między nami, ile woli znalezienia rozwiązania a ile złej woli ufff mogłabym wymieniać.
Trudna komunikacja, szczególnie okazuje się wymagająca, ponieważ oprócz odmiennego poglądu na jakiś temat, wnosimy jeszcze bardzo dużo emocji do rozmowy. Tych trudnych emocji- złości, żalu, potępienia, osądu, wyższości czy poniżenia….. Jak uniknąć tego? Jak uniknąć eskalacji, która prowadzi często to poczucia, że nie jesteśmy zrozumiani, że budujemy dystans zamiast bliskości, że rośnie ściana a nie most…..
Niezależnie od tego czy próbujemy komunikować się na odległość, wirtualnie czy w tradycyjnym "off-lajnie", z pomocą przychodzi Mindfulness. Z prywatnego doświadczenia wiem, że nie jest to magiczna pigułka, dzięki której już nigdy nie będziesz miał/a z nikim konfliktu a wszystkie rozmowy przebiegną zawsze po Twojej myśli… ale! Stosując Uważną obecność na pewno wielu trudnych historii możesz uniknąć, możesz też spojrzeć na sytuację znacznie szerzej niż przypuszczałeś/aś na wstępie a nawet rozwinąć współczucie dla swojego rozmówcy zamiast oryginalnej np.. Złości….
I nie, nie chodzi tu o to aby stać się niewzruszonym niczym, świętym mnichem buddyjskim…albo chrześcijańskim (albo jakimkolwiek świętym!). Uważność najzwyczajniej zbliża ludzi do siebie, pokazuje nam, że wszyscy mamy wspólny mianownik- że wszyscy cierpimy, że wszyscy mamy zmartwienia, obawy, własne ograniczenia….i często nasze zachowanie jest efektem tego, że to po prostu nie jest nasz dzień! A nie tego, że chcemy być obrażonym czy wściekłym na cały świat.
Mindfulness uczy, że za każdym zachowaniem stoi historia, której możemy nie widzieć na pierwszy rzut oka…ale jeśli zechcemy włączyć Uważność… .może otworzymy szerzej oczy na drugiego człowieka?
W ślad za Dianą Winston (kierującą Centrum Badań nad Mindfulness na Uniwersytecie Kalifonia w Los Angeles), przygotowałam dla Ciebie 3 podstawowe elementy Uważnej rozmowy, w obszarze słuchania i mówienia z uważnością
1. Słuchaj naprawdę…. Nie będę mówić nawet o tym, żeby odłożyć telefon gdy ktoś do Ciebie mówi, ale zauważ jak często masz ochotę przerwać tej osobie wypowiedź? Jak często masz ochotę wtrącić swoją dobrą radę lub od razu znaleźć rozwiązanie i naprawić problem? Jak często przekierowujesz tor rozmowy na siebie samego - A wiesz, kiedy ja ostatnio tak miałam, to doszłam do takiego wniosku, zaraz Ci opowiem, nie uwierzysz!
Każdy z nas na pewno doświadczył takiej rozmowy, w której czuł się wysłuchany…w której miał przestrzeń aby się wypowiedzieć do końca, w której czuł, że rozmówca w pełni uczestniczy w naszej opowieści…ufff to przyjemne uczucie, prawda? W przeciwieństwie do narastającej frustracji, gdy ktoś nam przerywa, albo co gorsza bagatelizuje nasz problem albo zdaje się nie słuchać i nie rozumieć…..

2. Przywracaj swoją uważność do rozmówcy. Jasne, że nie zawsze będziemy żywo zainteresowani tym co słyszymy, więc nasz umysł będzie błądził i odbiegał od tu i teraz. Dokładnie tak samo jak w formalnej praktyce uważności- powracaj. Może przyda się zauważyć własny oddech na chwilę zanim powrócisz do słuchania? Może zauważysz co odczuwasz w ciele w tym momencie? To świadome powracanie okaże się niezwykle pomocne w budowaniu więzi i relacji z naszym rozmówcą. Może też uniknąć trudnych emocji… bo jeśli słyszymy coś, co nas irytuje, zamiast powiedzieć "wkurzasz mnie już!" możemy niejako opowiedzieć co dzieje się w naszym ciele- "czuję, że zaczyna mnie boleć głowa w trakcie naszej rozmowy, może dokończysz myśl i wrócimy do tego po obiedzie?".

3. Parafrazuj. Odtwarzanie tego co usłyszeliśmy ma bardzo silne zalety- po pierwsze pozwala nam zdobyć pewność, że dobrze zrozumieliśmy rozmówcę, zamiast odczytywać to co do nas mówi przez filtr naszych osądów….po drugie, parafrazując stawiamy się niejako w butach naszego rozmówcy. Przyjmujemy na chwilę jego punkt widzenia- i często dzięki temu być może zauważymy więcej albo inaczej?
JAK PRAKTYKOWAĆ?
Praktyka Uważnej komunikacji, może odbywać się zawsze kiedy masz na to ochotę- bo przecież nikt nawet nie musi wiedzieć, że właśnie z nim "trenujesz" swoje umiejętności :)
Możesz też praktykować z przyjacielem, w sposób bardziej "formalny"!
Umówcie się, że jedno z was będzie opowiadało o czymś przez 3 minuty.
Druga osoba tylko słucha, nie przerywa, nie zadaje pytań, nie dodaje nic od siebie….
Następnie zróbcie 1 minutę przerwy.
Osoba, która słuchała, teraz przez 3 minuty opowiada o tym co usłyszała w ciągu ostatnich 3 minut!
Znów zróbcie 1 minutę przerwy.
Możecie zamienić się rolami i zrobić drugą rundę.
Porozmawiajcie później o tym doświadczeniu. Jak to jest być w pełni wysłuchanym? Jak to jest po prostu słuchać? Co zauważasz? Jak się czujesz?
10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie