4 naukowe powody aby trenować Uważność


Kiedyś uważano, ze mózg człowieka z wiekiem osiąga swój maksymalny potencjał i już poza pewien punkt się nie rozwija. W świetle coraz nowszych badań naukowych z dziedziny neurobiologii, genetyki i psychologii okazuje się, że mózg rozwija się nieustannie- przez cały okres życia człowieka.
Każda nowa informacja, doświadczenie czy czynność, powtarzana regularnie stymuluje mózg do dalszego rozwoju.
Nie inaczej jest w przypadku medytacji- regularna praktyka ma mierzalny wpływ na strukturę naszego mózgu, co potwierdzają tysiące*, już badań naukowych z wykorzystaniem skanów funkcjonalnych rezonansu magnetycznego czy elektroencefalografu.
Na co wpływa medytacja?
1. Przeciwdziała starzeniu się mózgu
Badania, przeprowadzone przez Instytut Uniwersytetu w Aarhus w Danii, porównywały skany rezonansu magnetycznego mózgów osób medytujących oraz nie-medytujących. W obrazach osób regularnie medytujących zauważono fizyczne zmiany w obszarze szarej materii dolnego pnia mózgu- a dokładniej- medytacja sprawiała, że szara materia gęstniała.
W innym badaniu, przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu w Atlancie- wykazano, iż objętość szarej materii w mózgach osób praktykujących medytację ZEN nie malała z wiekiem- jak to zasadniczo dzieje się, gdy starzejemy się- co z resztą zostało potwierdzone na grupie kontrolnej osób nie medytujących. Według naukowców, to medytacja miała ochronne działanie na strukturę neuronów przed wpływem starzenia się.
Podobne odkrycia, prowadzone przez Uniwersytet Harward w 2008r, odzwierciedlają tę tezę. Tutaj, z kolei zbadano wpływ medytacji na geny- znaleziono iż 2209 genów jest inaczej aktywnych u osób długotrwale medytujących, w porównaniu z osobami nigdy nie medytującymi. Mało tego- u nowicjuszy, medytujących zaledwie 8 tygodni, odkryto zmiany w aż! 1561 genach. Konkluzja z badań wskazuje, iż długotrwała medytacja ma wpływ na fizjologię człowieka, włącznie z redukcją efektów starzenia się.

2. Decyzyjność i koncentracja
Jest wiele różnych form medytacji. W badaniach przeprowadzonych w Massachusetts General Hospital nad buddyjską formą medytacji "wgląd", podczas której skupiamy uważność na ciele lub oddechu- bardzo podobny rodzaj medytacji do Mindfulness. Badania potwierdziły iż wzrosła gęstość obszaru kory przedczołowej- znajdującej się tuż nad oczami, któa odpowiada za skupienie, koncentrację, świadomość, podejmowanie decyzji.
Poza innymi obszarami mózgu, które aktywują się w trakcie medytacji, to kora przedczołowa jest najbardziej wyraźna- jak tłumaczą naukowcy- ponieważ praktyka skupionej uważności (na danym punkcie uważnosci) powoduje wzmocnienie tego obszaru dokładnie jak w przypadku treningu mięśnia- ćwicząc konkretny mięsień z czasem staje się on większy i silniejszy- tak i tu trenując skupinie- obszar mózgu odpowiedzialny za skupienie, zwiększa swoją gęstość neuronów w tym obszarze - szarą materię. Inaczej nazywa się to zjawisko neuroplastyką mózgu.

3. Nie zamartwianie się = wyższy poziom szczęścia
Jedno z bardzo interesujących badań, przeprowadzonych przez Uniwersytet w Yale, odkryło, że medytacja Mindfulness obniża aktywność naszej sieci DMN (default mode network) zwanej po polski siecią stanu spoczynkowego. Sieć pełni niezwykle ciekawą funkcję w naszym mózgu- odpowiada za stan, w którym "nie myślimy świadomie" czyli błądzimy myślami, zamartwiamy się, wybiegamy w przyszłość lub przeszłość w sposób niekontrolowany i nieświadomy. DMN jest ponadprzeciętnie aktywna u osób doświadczających chorób takich jak Alzheimer, depresja czy schizofrenia- inaczej mówiąc gdy jesteśmy w pewnym stopniu "oderwani" od rzeczywistości.
Wyciszenie aktywności Sieci stanu spoczynkowego DMN, które rejestruje się podczas medytacji, jest więc szczególnie pożądane aby odczuwać więcej szczęścia i nie popadać ruminację.

4. Niższy poziom stresu, niepokoju, stanów depresyjny
W badaniach, na które się tutaj powołuję, przeprowadzonym przez Uniwersytet Stanford oraz Wisconsin, przyglądano się szczególnie wpływom kursu MBSR (8-tygodniowy kurs redukcji stresu w oparciu o Uważność) na umiejętność samo-regulowania emocji, głównie w zakresie stanów lękowych czy niepokoju.
Badanie wykazało, iż taki trening uważności, jaki proponuje program, wpływa na "poprawę zdolności do nieangażowania się w emocjonalny bodziec i uruchomienie większej elastyczności emocjonalnej".
Z uwagi na to, iż wiele czynników wpływa na naszą zdolność do regulowania emocji -jak nawet chociażby wspomniana przeze mnie już sieć stanu spoczynkowego (DMN) - tutaj skupiono się na badaniu reaktywności ośrodka mózgu zwanego ciałem migdałowatym (Amygdala). Amygdala jest częścią tzw. Gadziego mózgu człowieka, który miał zapewnić (i zapewnił:) przetrwanie gatunku. Ciało migdałowate, jest więc swego rodzaju błyskawicznym dzwonkiem alarmowym na potencjalne zagrożenia - kiedyś, pod postacią dzikiego zwierzęcia, a dziś być może pod postacią trudnego maila…. Amygdala, kiedy jest bardzo uaktywniona, potrafi nawet najmniejszy sygnał odebrać jako zagrożenie i uruchomić cały dalszy proces obronny - podniesienie ciśnienia krwi, wydzielenie hormonów, wprowadzenie organizmu w stan walki lub ucieczki, itd….
Z badań wynika, iż trening uważnosci, nawet w dużo krótszym czasie niż 8 tygodni, powodował obniżenie aktywności ciała migdałowatego, co w rezultacie daje skuteczne wsparcie i obniża stany chronicznego stresu, depresyjne czy lękowe.

*i jak mówię tysiące badań, to naprawdę duże niedoszacowanie- w mojej tajnej kopalni artykułów naukowych (U.S. National Library of Medicine) znajduje się ponad 30 tysięcy badań nad mindfulness!!!!!
6 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie